Chciałam powiedzieć,że założyłam bloga i mam nadzieję,że ktoś będzie czytać :)
a tu link:
http://never-lose-hope-1d-69.blogspot.com
Zapraszam !! <3
Buźki :*
środa, 6 sierpnia 2014
Rozdział 5 !!!
Rozdział 5!!!!!!!!!
-Nicki kochanie wstań dosyć długo spałaś a musimy jechać na sesje-powiedział Liam
-Już-szepnęłam ponieważ gardło bolało mnie okropnie wstałam i powolnym krokiem poszłam do garderoby w głowie mi się kręciło,ale w życiu nie powiem nikomu,że się źle czuję.Było mi cholernie zimno,więc wybrałam dosyć ciepły zestaw:

Poszłam do pokoju Harrego,ale go tam nie było za to na łóżku leżała jego bluza dosyć ciepła dlatego wzięłam ją i poszłam do pokoju ściągnęłam tamtą bluzkę z siebie i ubrałam bluzkę Harrego wow jak ona pięknie pachnie

Zeszłam na dół i wdrapałam się na kolana Louisa
-Proszę zjedz kochanie-powiedział Liam a Louis zaczął mnie karmić,więc wyszło na to,że zjadłam dwa naleśniki i wypiłam herbatę z cytryną
-Dobra jedziemy-powiedział Zayn i wszyscy wstali Louis wziął mnie do samochodu i posadził na fotelu,do środka wszedł Harry a reszta była jeszcze w domu.Harry był smutny
-Hazza czemu jesteś smutny-zapytałam się go siadając mu na kolanach
-Zgubiłem bluzę...chwila Ty ją masz-krzyknął a ja ze strachem się oddaliłam
-Przepraszam..myślałem,że ją zgubiłem-szepnął i mnie przytulił
-Mogę-zapytałam się i głową pokazałam na jego kolana a on wziął mnie i przytulił
-Możemy jechać-powiedział Liam i wszyscy już siedzieli na swoich miejscach..oczywiście prowadził Liam
-Jesteśmy-powiedział Liaś szybko-pomyślałam i wyszłam z samochodu
Liam zamknął samochód,a ja podeszłam do mojego brata i złapałam jego rękę,a on posłał mi uśmiech i ścisnął moją rękę.
~3 godziny później w samochodzie perspektywa Nicoli~
-Gdzie jedziemy-zapytałam się Louisa
-Jedziemy na pizze-krzyknął uradowany braciszek i zaczął wykonywać dziwne ruchy nie wnikam co one oznaczały ale wyglądał jakby miał owsiki w dupie.Zrobiłam dziwną minę a chłopcy się zaśmiali
-No to co masz szybsze wakacje-powiedział Harry
-Nom-odpowiedziałam krótko
-Nie 'nom' tylko takkk-krzyknął i podskoczył pech,że walnął głową w dach auta zaśmiałam się i wyszłam,ponieważ zatrzymaliśmy się na parkingu przed pizzerią
-Dobra zamawiamy jaką pizze,Nicki-zapytał się Liam gdy usiedliśmy przy stoliku
-Obojętne-powiedziałam bo i tak nie jem-dodałam w myślach
-I tak jesz-powiedział i poszedł złożyć zamówienie z Zaynem
***********
Do domu przyjechaliśmy jakieś 30 minut temu.W tym czasie przebrałam się

Zeszłam na dół i podsłuchałam rozmowę chłopców
-Niall musimy jej powiedzieć,ona powinna znać całą prawdę-powiedział Liam
-Co ja mam jej powiedzieć ,,Nicki ,,nasz" ojciec,który zginął w wypadku nie jest twoim ojcem,bo matka przespała się z ojcem Liama i on jest również twoim bratem?!-powiedział zdenerwowany Niall
Weszłam do swojego pokoju.Liam moim bratem.Nie to jest sen,a raczej koszmar uszczypnęłam się,ale się nie obudziłam.Weszłam do łazienki usiadłam na płytkach i oparłam się o wannę i wybuchnęłam śmiechem.Teraz wyjdzie gościu z kamerą i krzyknie ,,Zostałaś wkręcona" tak?!
Kurwa to wszystko się dzieje i to mi,co ja zrobiłam to,że jestem niechcianym dzieckiem to nie oznacza,że życie musi mi dawać tak bardzo po dupie!
Stanęłam koło lustra,które chłopcy wstawili i wyciągnęłam żyletkę....
-Od dziś ty jesteś moją rodziną jak i przyjaciółką-szepnęłam i zrobiłam cięcie na lewym nadgarstku.....
============================
No tak mamy rozdział 5!!
Jak są jakieś błędy to bardzo przepraszam,proszę komentujcie.Jest dla kogo pisać czy usuwać bloga?!
Wiem,że okropnie piszę i się kompromituję przed światem(?),ale pisanie sprawia mi radość.
Dlatego proszę,jeżeli przeczytałeś/łaś to skomentuj to dla mnie ważne PROSZĘ <3
-Nicki kochanie wstań dosyć długo spałaś a musimy jechać na sesje-powiedział Liam
-Już-szepnęłam ponieważ gardło bolało mnie okropnie wstałam i powolnym krokiem poszłam do garderoby w głowie mi się kręciło,ale w życiu nie powiem nikomu,że się źle czuję.Było mi cholernie zimno,więc wybrałam dosyć ciepły zestaw:
Poszłam do pokoju Harrego,ale go tam nie było za to na łóżku leżała jego bluza dosyć ciepła dlatego wzięłam ją i poszłam do pokoju ściągnęłam tamtą bluzkę z siebie i ubrałam bluzkę Harrego wow jak ona pięknie pachnie
Zeszłam na dół i wdrapałam się na kolana Louisa
-Proszę zjedz kochanie-powiedział Liam a Louis zaczął mnie karmić,więc wyszło na to,że zjadłam dwa naleśniki i wypiłam herbatę z cytryną
-Dobra jedziemy-powiedział Zayn i wszyscy wstali Louis wziął mnie do samochodu i posadził na fotelu,do środka wszedł Harry a reszta była jeszcze w domu.Harry był smutny
-Hazza czemu jesteś smutny-zapytałam się go siadając mu na kolanach
-Zgubiłem bluzę...chwila Ty ją masz-krzyknął a ja ze strachem się oddaliłam
-Przepraszam..myślałem,że ją zgubiłem-szepnął i mnie przytulił
-Mogę-zapytałam się i głową pokazałam na jego kolana a on wziął mnie i przytulił
-Możemy jechać-powiedział Liam i wszyscy już siedzieli na swoich miejscach..oczywiście prowadził Liam
-Jesteśmy-powiedział Liaś szybko-pomyślałam i wyszłam z samochodu
Liam zamknął samochód,a ja podeszłam do mojego brata i złapałam jego rękę,a on posłał mi uśmiech i ścisnął moją rękę.
~3 godziny później w samochodzie perspektywa Nicoli~
-Gdzie jedziemy-zapytałam się Louisa
-Jedziemy na pizze-krzyknął uradowany braciszek i zaczął wykonywać dziwne ruchy nie wnikam co one oznaczały ale wyglądał jakby miał owsiki w dupie.Zrobiłam dziwną minę a chłopcy się zaśmiali
-No to co masz szybsze wakacje-powiedział Harry
-Nom-odpowiedziałam krótko
-Nie 'nom' tylko takkk-krzyknął i podskoczył pech,że walnął głową w dach auta zaśmiałam się i wyszłam,ponieważ zatrzymaliśmy się na parkingu przed pizzerią
-Dobra zamawiamy jaką pizze,Nicki-zapytał się Liam gdy usiedliśmy przy stoliku
-Obojętne-powiedziałam bo i tak nie jem-dodałam w myślach
-I tak jesz-powiedział i poszedł złożyć zamówienie z Zaynem
***********
Do domu przyjechaliśmy jakieś 30 minut temu.W tym czasie przebrałam się
Zeszłam na dół i podsłuchałam rozmowę chłopców
-Niall musimy jej powiedzieć,ona powinna znać całą prawdę-powiedział Liam
-Co ja mam jej powiedzieć ,,Nicki ,,nasz" ojciec,który zginął w wypadku nie jest twoim ojcem,bo matka przespała się z ojcem Liama i on jest również twoim bratem?!-powiedział zdenerwowany Niall
Weszłam do swojego pokoju.Liam moim bratem.Nie to jest sen,a raczej koszmar uszczypnęłam się,ale się nie obudziłam.Weszłam do łazienki usiadłam na płytkach i oparłam się o wannę i wybuchnęłam śmiechem.Teraz wyjdzie gościu z kamerą i krzyknie ,,Zostałaś wkręcona" tak?!
Kurwa to wszystko się dzieje i to mi,co ja zrobiłam to,że jestem niechcianym dzieckiem to nie oznacza,że życie musi mi dawać tak bardzo po dupie!
Stanęłam koło lustra,które chłopcy wstawili i wyciągnęłam żyletkę....
-Od dziś ty jesteś moją rodziną jak i przyjaciółką-szepnęłam i zrobiłam cięcie na lewym nadgarstku.....
============================
No tak mamy rozdział 5!!
Jak są jakieś błędy to bardzo przepraszam,proszę komentujcie.Jest dla kogo pisać czy usuwać bloga?!
Wiem,że okropnie piszę i się kompromituję przed światem(?),ale pisanie sprawia mi radość.
Dlatego proszę,jeżeli przeczytałeś/łaś to skomentuj to dla mnie ważne PROSZĘ <3
poniedziałek, 4 sierpnia 2014
Rozdział 4!!!!!! Spokojnie to tylko Larry mają kłótnię małżeńską-powiedział Liam na co się zaśmiałam
Rozdział 4!!!!!
-Dzień Dobry Nicki,nazywam się Natalie Sparks-przedstawiła się pani psycholog
-Dzień Dobry jestem Nicki Horan-szepnęłam bałam się jej miała dziwny wzrok
-Więc dlaczego stałaś się nagle nieśmiała-zapytała patrząc na mnie z troską
-Ja ymm,nie wiem nigdy nie chciałam stać się wredna-szepnęłam
-Więc dlaczego-zapytała
-Ja cóż od kiedy Niall wyjechał mama chwaliła tylko jego Niall to Niall tamto,a ja gdy dostałam złą ocenę to zawsze było dlaczego się nie przykładam do nauki i dlaczego nie jestem jak Niall.Zawsze tak było,mówiła,że nigdy nie chciała mieć córki tylko syna,chciała mnie oddać do adopcji gdy się urodziłam,ale tato powiedział,że damy sobie radę,i i mama zawsze mi to wytykała,nieraz płakała tylko dlatego,że popatrzyła na mnie z obrzydzeniem,chciałam żeby mnie kochała jak Nialla-szepnęłam a Natalie mnie przytuliła wtuliłam się w nią i płakałam
-Shhh.spokojnie,no to powiedz mi kochanie,miałaś kiedyś myśli samobójcze?! spokojnie to zostaje między nami-szepnęła i delikatnie mnie kołysała w swoich ramionach
-Ja miałam,ale zawsze moi przyjaciele wybijali ten pomysł z głowy-szepnęłam
-Kochanie powiedz mi jeszcze jedną rzecz....masz teraz myśli samobójcze-zapytała się mnie i popatrzyła na zabandażowaną rękę
-Nie ja za bardzo się zdenerwowałam-szepnęłam
-Dobrze kochanie,spróbuj się uspokoić-szepnęła
-Tylko coś wypisze-powiedziała i usiadła za biurkiem ktoś zapukał a po chwili wszedł Louis nie chciałam żeby mnie przytulał,dotykał czułam się.....zdradzona? oszukana?
Wyszłam mówiąc ciche ,,do widzenia" nie patrząc na chłopców poszłam do samochodu przy którym stał Liam weszłam do środka i siedziałam potem przyszli chłopcy mówiąc,że jeszcze jedziemy na zakupy ta zakupy,a teraz się okaże,że to dom dziecka?
-Nicki,jesteśmy chodź-powiedział Harry wyszłam z samochodu i szłam za chłopcami z głową spuszczoną w dół
-Nicki,chcesz coś?-zapytał się Niall a ja pokręciłam głową tym samy dając odpowiedź,że nic nie chcę
Byli wszyscy tylko nie widziałam Liama
Wróciliśmy do domu zaszyłam się w pokoju.Wzięłam laptopa i pisałam z przyjaciółmi,powiedzieli,że przylecą do Londynu jutro wieczorem mają samolot.Niall powiedział,że tata również przyleci wieczorem do Lodynu z N.Y ponieważ ma mi coś ważnego do powiedzenia.Wzięłam prysznic

Włożyłam do uszu słuchawki i zasnęłam
-Hej mała wstawaj-powiedział Zayn i się uśmiechnął
Zrobiłam poranną toaletę i ubrałam się

Nie wytrzymałam usiadłam na kolanach Harrego i go przytuliłam
-Musimy jechać do studia-powiedział Liam na co zaczęłam się trząść
-Ciii jedziemy bo Paul musi nam coś ważnego powiedzieć-szepnął loczek i delikatnie zaczął mnie kołysać,a ja czułam się bezpiecznie,więc zasnęłam
Otworzyłam oczy byłam w samochodzie.Nie chciałam wstawać,więc zasnęłam
-Proszę zjedz i weź tą tabletkę-powiedział Niall i wziął mnie na kolana i zaczął karmić
-Dziękuję-szepnął i mnie przytulił co odwzajemniłam.............
-Nicki-usłyszałam zapłakany głos mojego brata
-Tak....-powiedziałam niepewnie
-Tata leciał tym samym samolotem co twoi przyjaciele..przykro mi..-szepnął i mnie przytulił wtuliłam się a po chwili zaczęłam płakać,chciałam mu się wyrwać,ale o wtedy trzymał mnie mocno
-Shhhh Nicki,już cichutko-uspokajał mnie
-Niall,powiedz,że kłamiesz i tata wejdzie i powie,że to żart-szepnęłam
-Przykro mi-szepnął i mnie kołysał nagle przestałam się tym przejmować co jest do cholery...byłam spokojna i chciało mi się spać
~Perspektywa Nialla~
Nicki przestała się wyrywać i płakać,co oznaczało,że lekarstwa zaczęły działać.Nie mogłem jej powiedzieć teraz tego co chciał powiedzieć mój tata,bo to był zniszczyło jej psychikę.Przebrałem ją i zszedłem na dół.Nigdy nie miałem z tatą dobrych kontaktów,ale było mi smutno bo w końcu to mój ojciec.Chłopcy siedzieli i wpatrywali się w ścianę
-I jak z nią-pierwszy zauważył mnie Liam
-Nic śpi te lekarstwa działają-powiedziałem i usiadłem na fotelu
-Ale i tak nie wolno jej zostawić samej,dlatego też będziemy się zmieniać-zarządził Liam
-To ja idę pierwszy-powiedział Harry i zniknął na schodach
-To ja idę zrobić kolację,a ty mi pomożesz-powiedział i zaciągnął mnie do kuchni zrobiliśmy pizze a potem zawołaliśmy Louisa a Zayn poszedł po Harrego i moją siostrzyczkę
-Harry powiedział,że jeżeli ją obudzę to weźmie moje lusterka i mi je wsadzi tam gdzie słońce nie dochodzi-powiedział Zayn a w jego oczach błysnęło przerażenie
-To mu zanieś nie będzie się głodzić-powiedział Liam i mu podał talerz
~Perspektywa Nicki~
Otworzyłam oczy i byłam w pokoju przebrana w piżamę a koło mnie leżał Louis
-O obudziłaś,księżniczko wiem,że jest Ci ciężko ale musimy jechać do studia-powiedział i uśmiechnął się smutno
-Ostatnim razem też mówiliście,że jedziemy do studia a wywieźliście mnie do psychiatryka-warknęłam
-Spokojnie shhh wiem,ale teraz naprawdę pojedziemy do studia,a do pani psycholog idziemy dopiero za tydzień-powiedział i wstał
-Ubierz się i czekam na dole zrobię ci naleśniki-powiedział i wyszedł Zrobiłam poranną toaletę i zeszłam na dół

Wdrapałam się na kolana Liama,który siedział i pił kawę w kuchni
-Cześć-powiedział i uśmiechnął się delikatnie
-Hej-szepnęłam czemu to nie wiem wtuliłam się w jego ciało i tak siedzieliśmy dopóki nie usłyszeliśmy głośnego huku
-Spokojnie to tylko Larry mają kłótnię małżeńską-powiedział Liam na co się zaśmiałam
-Czy ja słyszę śmiech?!-zapytał ruszając śmiesznie brwiami uśmiechnęłam się i go przytuliłam
~Godzinę później perspektywa Nici~
Siedziałam w studiu na fotelu i słuchałam piosenek.Oglądałam zdjęcia moje i dziewczyn jak i Matta
-Nicki chodź-powiedział Niall i pociągnął mnie za rękę
-Już shh będzie dobrze,na pewno-szepnął Niall i mnie przytulił głaszcząc po plecach
-Kocham Cię Nini-szepnęłam i go przytuliłam z całej siły co odwzajemnił
-Zawiozę cię do domu-powiedział i wsadził mnie do samochodu a w domu zrobił coś do jedzenia i ustawił to wszystko na stoliku
-Muszę jeszcze jechać do studia,ale wrócimy za dwie godziny,włącz sobie jakiś film czy bajkę-powiedział pocałował mnie w czoło i poszedł.Włączyłam sobie bajkę ,,Mój brat niedźwiedź" oglądałam nawet nie wiem kiedy zasnęłam.....
--------------------------------------------------
No i jest udało mi się dodać dzisiaj kolejny rozdział :)
Następny będzie pojutrze ;)
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
-Dzień Dobry Nicki,nazywam się Natalie Sparks-przedstawiła się pani psycholog
-Dzień Dobry jestem Nicki Horan-szepnęłam bałam się jej miała dziwny wzrok
-Więc dlaczego stałaś się nagle nieśmiała-zapytała patrząc na mnie z troską
-Ja ymm,nie wiem nigdy nie chciałam stać się wredna-szepnęłam
-Więc dlaczego-zapytała
-Ja cóż od kiedy Niall wyjechał mama chwaliła tylko jego Niall to Niall tamto,a ja gdy dostałam złą ocenę to zawsze było dlaczego się nie przykładam do nauki i dlaczego nie jestem jak Niall.Zawsze tak było,mówiła,że nigdy nie chciała mieć córki tylko syna,chciała mnie oddać do adopcji gdy się urodziłam,ale tato powiedział,że damy sobie radę,i i mama zawsze mi to wytykała,nieraz płakała tylko dlatego,że popatrzyła na mnie z obrzydzeniem,chciałam żeby mnie kochała jak Nialla-szepnęłam a Natalie mnie przytuliła wtuliłam się w nią i płakałam
-Shhh.spokojnie,no to powiedz mi kochanie,miałaś kiedyś myśli samobójcze?! spokojnie to zostaje między nami-szepnęła i delikatnie mnie kołysała w swoich ramionach
-Ja miałam,ale zawsze moi przyjaciele wybijali ten pomysł z głowy-szepnęłam
-Kochanie powiedz mi jeszcze jedną rzecz....masz teraz myśli samobójcze-zapytała się mnie i popatrzyła na zabandażowaną rękę
-Nie ja za bardzo się zdenerwowałam-szepnęłam
-Dobrze kochanie,spróbuj się uspokoić-szepnęła
-Tylko coś wypisze-powiedziała i usiadła za biurkiem ktoś zapukał a po chwili wszedł Louis nie chciałam żeby mnie przytulał,dotykał czułam się.....zdradzona? oszukana?
Wyszłam mówiąc ciche ,,do widzenia" nie patrząc na chłopców poszłam do samochodu przy którym stał Liam weszłam do środka i siedziałam potem przyszli chłopcy mówiąc,że jeszcze jedziemy na zakupy ta zakupy,a teraz się okaże,że to dom dziecka?
-Nicki,jesteśmy chodź-powiedział Harry wyszłam z samochodu i szłam za chłopcami z głową spuszczoną w dół
-Nicki,chcesz coś?-zapytał się Niall a ja pokręciłam głową tym samy dając odpowiedź,że nic nie chcę
Byli wszyscy tylko nie widziałam Liama
Wróciliśmy do domu zaszyłam się w pokoju.Wzięłam laptopa i pisałam z przyjaciółmi,powiedzieli,że przylecą do Londynu jutro wieczorem mają samolot.Niall powiedział,że tata również przyleci wieczorem do Lodynu z N.Y ponieważ ma mi coś ważnego do powiedzenia.Wzięłam prysznic
Włożyłam do uszu słuchawki i zasnęłam
-Hej mała wstawaj-powiedział Zayn i się uśmiechnął
Zrobiłam poranną toaletę i ubrałam się
Nie wytrzymałam usiadłam na kolanach Harrego i go przytuliłam
-Musimy jechać do studia-powiedział Liam na co zaczęłam się trząść
-Ciii jedziemy bo Paul musi nam coś ważnego powiedzieć-szepnął loczek i delikatnie zaczął mnie kołysać,a ja czułam się bezpiecznie,więc zasnęłam
Otworzyłam oczy byłam w samochodzie.Nie chciałam wstawać,więc zasnęłam
-Proszę zjedz i weź tą tabletkę-powiedział Niall i wziął mnie na kolana i zaczął karmić
-Dziękuję-szepnął i mnie przytulił co odwzajemniłam.............
-Nicki-usłyszałam zapłakany głos mojego brata
-Tak....-powiedziałam niepewnie
-Tata leciał tym samym samolotem co twoi przyjaciele..przykro mi..-szepnął i mnie przytulił wtuliłam się a po chwili zaczęłam płakać,chciałam mu się wyrwać,ale o wtedy trzymał mnie mocno
-Shhhh Nicki,już cichutko-uspokajał mnie
-Niall,powiedz,że kłamiesz i tata wejdzie i powie,że to żart-szepnęłam
-Przykro mi-szepnął i mnie kołysał nagle przestałam się tym przejmować co jest do cholery...byłam spokojna i chciało mi się spać
~Perspektywa Nialla~
Nicki przestała się wyrywać i płakać,co oznaczało,że lekarstwa zaczęły działać.Nie mogłem jej powiedzieć teraz tego co chciał powiedzieć mój tata,bo to był zniszczyło jej psychikę.Przebrałem ją i zszedłem na dół.Nigdy nie miałem z tatą dobrych kontaktów,ale było mi smutno bo w końcu to mój ojciec.Chłopcy siedzieli i wpatrywali się w ścianę
-I jak z nią-pierwszy zauważył mnie Liam
-Nic śpi te lekarstwa działają-powiedziałem i usiadłem na fotelu
-Ale i tak nie wolno jej zostawić samej,dlatego też będziemy się zmieniać-zarządził Liam
-To ja idę pierwszy-powiedział Harry i zniknął na schodach
-To ja idę zrobić kolację,a ty mi pomożesz-powiedział i zaciągnął mnie do kuchni zrobiliśmy pizze a potem zawołaliśmy Louisa a Zayn poszedł po Harrego i moją siostrzyczkę
-Harry powiedział,że jeżeli ją obudzę to weźmie moje lusterka i mi je wsadzi tam gdzie słońce nie dochodzi-powiedział Zayn a w jego oczach błysnęło przerażenie
-To mu zanieś nie będzie się głodzić-powiedział Liam i mu podał talerz
~Perspektywa Nicki~
Otworzyłam oczy i byłam w pokoju przebrana w piżamę a koło mnie leżał Louis
-O obudziłaś,księżniczko wiem,że jest Ci ciężko ale musimy jechać do studia-powiedział i uśmiechnął się smutno
-Ostatnim razem też mówiliście,że jedziemy do studia a wywieźliście mnie do psychiatryka-warknęłam
-Spokojnie shhh wiem,ale teraz naprawdę pojedziemy do studia,a do pani psycholog idziemy dopiero za tydzień-powiedział i wstał
-Ubierz się i czekam na dole zrobię ci naleśniki-powiedział i wyszedł Zrobiłam poranną toaletę i zeszłam na dół
Wdrapałam się na kolana Liama,który siedział i pił kawę w kuchni
-Cześć-powiedział i uśmiechnął się delikatnie
-Hej-szepnęłam czemu to nie wiem wtuliłam się w jego ciało i tak siedzieliśmy dopóki nie usłyszeliśmy głośnego huku
-Spokojnie to tylko Larry mają kłótnię małżeńską-powiedział Liam na co się zaśmiałam
-Czy ja słyszę śmiech?!-zapytał ruszając śmiesznie brwiami uśmiechnęłam się i go przytuliłam
~Godzinę później perspektywa Nici~
Siedziałam w studiu na fotelu i słuchałam piosenek.Oglądałam zdjęcia moje i dziewczyn jak i Matta
-Nicki chodź-powiedział Niall i pociągnął mnie za rękę
-Już shh będzie dobrze,na pewno-szepnął Niall i mnie przytulił głaszcząc po plecach
-Kocham Cię Nini-szepnęłam i go przytuliłam z całej siły co odwzajemnił
-Zawiozę cię do domu-powiedział i wsadził mnie do samochodu a w domu zrobił coś do jedzenia i ustawił to wszystko na stoliku
-Muszę jeszcze jechać do studia,ale wrócimy za dwie godziny,włącz sobie jakiś film czy bajkę-powiedział pocałował mnie w czoło i poszedł.Włączyłam sobie bajkę ,,Mój brat niedźwiedź" oglądałam nawet nie wiem kiedy zasnęłam.....
--------------------------------------------------
No i jest udało mi się dodać dzisiaj kolejny rozdział :)
Następny będzie pojutrze ;)
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
niedziela, 3 sierpnia 2014
Rozdział 3!! -I komu jesteś potrzebna no nikomu-szepnęłam do siebie i walnęłam z całej siły w lustro a po chwili w łazience pojawił się przerażony Liam
Rozdział 3!!!!!
-Nicola chodź jest obiad-krzyknął Liam tydzień temu przyjechaliśmy do Londynu mama trafiła do szpitala psychiatrycznego,a tatuś nie odezwał się do mnie odkąd uciekłam do babci moimi prawnymi opiekunami byli chłopcy z One Direction
-Nici,chodź słoneczko jest obiad-powiedział Niall
-Za chwilkę tylko wezmę prysznic,dobrze-zapytałam się o on uśmiechnął się i poszedł zapewne na ten obiad
Wzięłam prysznic i ubrałam się a włosy związałam w warkocza

Popatrzyłam na siebie w lustrze
-I komu jesteś potrzebna no nikomu-szepnęłam do siebie i walnęłam z całej siły w lustro a po chwili w łazience pojawił się przerażony Liam
-Już shh-szepnął łagodnie i wygonił chłopców oprócz mojego brata,opatrzył mi ranę i zaniósł do łóżka mojego brata świetnie i teraz będą mnie pilnować
-Dlaczego to zrobiłaś?!-zapytał się mój brat
-Przepraszam,nie proszę nie chcę żebyś mnie oddał do domu dziecka-szepnęłam i go mocno przytuliłam
-Już shhh misia nigdzie nikt Cię nie odda-szepnął i do końca dnia siedzieliśmy razem w trójkę (dołączył też Liam) bajki
-Nicki obudź się-usłyszałam głos...Lousia
-Kochanie musisz się ubrać i zjeść śniadanko,i jedziemy do studia-powiedział i się uśmiechnął pokiwałam głową i dopiero teraz zauważyłam,że jestem w swoim pokoju poszłam do garderoby i wybrałam ten zestaw popatrzyłam na okno i zobaczyłam deszcz czyli jest zimno

Wzięłam prysznic i zrobiłam poranną toaletę a włosy związałam

Musiałam ubrać okulary tak ja Nicola Horan noszę okulary

Zeszłam na dół i usiadłam na kolanach Niallowi i się w niego wtuliłam,a on mnie zaczął kołysać aż wreszcie moje oczy zaczęły się zamykać
-Nici jedz-powiedział Liam
Niall ,,oddał" mnie Harremu,więc się w niego wtuliłam się w niego a on mnie przytulał
-Zjedz....proszę-szepnął loczek pokiwałam głową i zjadłam dwie kanapki z serem żółtym
-Chodź musimy jechać-uśmiechnął się smutno...?
-Weź mnie na rączki-szepnęłam a on się zaśmiał i wziął mnie na ręce siedziałam cały czas na jego kolanach a on mnie przytulał chłopcy o czymś rozmawiali ale ja ich nie słuchałam.Samochód się zatrzymał a Harry wysiadł z samochodu cały czas trzymał mnie popatrzyłam na budynek przed którym znajdowaliśmy się,ale to nie było studio muzyczne tylko....psycholog
Popatrzyłam się na Harrego przerażona
-To dla Twojego dobra szepnął chciałam się mu wyrwać,ale wtedy Louis mnie wziął i weszliśmy do budynku a ja zaczęłam płakać.Chłopcy poszli coś załatwić a ja zostałam sama z Louisem
-Ja nie chcę-szepnęłam jąkając się
-Kochanie to tylko rozmowa,ta pani Ci pomoże naprawdę,jeżeli nie chcesz zrobić tego dla siebie to zrób to dla nas...proszę-powiedział i zaczął mnie kołysać
-Co ja złego wam zrobiłam-szepnęłam
-Nic kochanie,wiemy,że to jest dla Ciebie dużo,jesteś wrażliwa a przede wszystkim mała,więc różne sprawy działają na Ciebie jedna bardziej druga mniej-szepnął po czym podniósł się i zaniósł mnie do gabinetu
-Za godzinę wrócimy shhhh-szepnął po czym mnie zostawił......
------------------------------------------------------
Wiem zawaliłam na całej lini przepraszam ten rozdział nie podoba mi się ani trochę,ale jeżeli uda mi się to wstawię jeszcze jeden rozdział chcecie czy nie?! ^^
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
PROSZĘ TO MOTYWUJE :)
-Nicola chodź jest obiad-krzyknął Liam tydzień temu przyjechaliśmy do Londynu mama trafiła do szpitala psychiatrycznego,a tatuś nie odezwał się do mnie odkąd uciekłam do babci moimi prawnymi opiekunami byli chłopcy z One Direction
-Nici,chodź słoneczko jest obiad-powiedział Niall
-Za chwilkę tylko wezmę prysznic,dobrze-zapytałam się o on uśmiechnął się i poszedł zapewne na ten obiad
Wzięłam prysznic i ubrałam się a włosy związałam w warkocza
Popatrzyłam na siebie w lustrze
-I komu jesteś potrzebna no nikomu-szepnęłam do siebie i walnęłam z całej siły w lustro a po chwili w łazience pojawił się przerażony Liam
-Już shh-szepnął łagodnie i wygonił chłopców oprócz mojego brata,opatrzył mi ranę i zaniósł do łóżka mojego brata świetnie i teraz będą mnie pilnować
-Dlaczego to zrobiłaś?!-zapytał się mój brat
-Przepraszam,nie proszę nie chcę żebyś mnie oddał do domu dziecka-szepnęłam i go mocno przytuliłam
-Już shhh misia nigdzie nikt Cię nie odda-szepnął i do końca dnia siedzieliśmy razem w trójkę (dołączył też Liam) bajki
-Nicki obudź się-usłyszałam głos...Lousia
-Kochanie musisz się ubrać i zjeść śniadanko,i jedziemy do studia-powiedział i się uśmiechnął pokiwałam głową i dopiero teraz zauważyłam,że jestem w swoim pokoju poszłam do garderoby i wybrałam ten zestaw popatrzyłam na okno i zobaczyłam deszcz czyli jest zimno
Wzięłam prysznic i zrobiłam poranną toaletę a włosy związałam
Musiałam ubrać okulary tak ja Nicola Horan noszę okulary
Zeszłam na dół i usiadłam na kolanach Niallowi i się w niego wtuliłam,a on mnie zaczął kołysać aż wreszcie moje oczy zaczęły się zamykać
-Nici jedz-powiedział Liam
Niall ,,oddał" mnie Harremu,więc się w niego wtuliłam się w niego a on mnie przytulał
-Zjedz....proszę-szepnął loczek pokiwałam głową i zjadłam dwie kanapki z serem żółtym
-Chodź musimy jechać-uśmiechnął się smutno...?
-Weź mnie na rączki-szepnęłam a on się zaśmiał i wziął mnie na ręce siedziałam cały czas na jego kolanach a on mnie przytulał chłopcy o czymś rozmawiali ale ja ich nie słuchałam.Samochód się zatrzymał a Harry wysiadł z samochodu cały czas trzymał mnie popatrzyłam na budynek przed którym znajdowaliśmy się,ale to nie było studio muzyczne tylko....psycholog
Popatrzyłam się na Harrego przerażona
-To dla Twojego dobra szepnął chciałam się mu wyrwać,ale wtedy Louis mnie wziął i weszliśmy do budynku a ja zaczęłam płakać.Chłopcy poszli coś załatwić a ja zostałam sama z Louisem
-Ja nie chcę-szepnęłam jąkając się
-Kochanie to tylko rozmowa,ta pani Ci pomoże naprawdę,jeżeli nie chcesz zrobić tego dla siebie to zrób to dla nas...proszę-powiedział i zaczął mnie kołysać
-Co ja złego wam zrobiłam-szepnęłam
-Nic kochanie,wiemy,że to jest dla Ciebie dużo,jesteś wrażliwa a przede wszystkim mała,więc różne sprawy działają na Ciebie jedna bardziej druga mniej-szepnął po czym podniósł się i zaniósł mnie do gabinetu
-Za godzinę wrócimy shhhh-szepnął po czym mnie zostawił......
------------------------------------------------------
Wiem zawaliłam na całej lini przepraszam ten rozdział nie podoba mi się ani trochę,ale jeżeli uda mi się to wstawię jeszcze jeden rozdział chcecie czy nie?! ^^
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
PROSZĘ TO MOTYWUJE :)
czwartek, 31 lipca 2014
Rozdział 2!!!! -Nicola proszę Cię porozmawiajmy-patrzył na mnie błagalnie a po jego policzkach spływały łzy
Rozdział 2 !!!!!
A do pokoju wszedł Niall....
-Czego chcesz-zapytałam nawet na niego nie patrząc
-Nicola proszę Cię porozmawiajmy-patrzył na mnie błagalnie a po jego policzkach spływały łzy
-Dobrze-szepnęłam nie,nie będę płakać
-Chciałem,dzwoniłem do Ciebie,ale Ty nigdy nie odbierałaś-szepenął
-Mama powiedziała,że Ty mnie nie chcesz znać,że nie ma zdjęć,które robiliśmy razem-szpenął ubrałam buty i bluzę i weszłam na dół
-Jak mogłaś?!-zapytałam szeptem
Ale o co chodzi-zapytała udają niewiniątko
-O co?!-zapytała śmiejąc się pusto
-O to,że to przez Ciebie nie miałam kontaktu z moim bratem-krzyknęłam
-I dobrze,popatrz Ty jesteś nikim,a on jest wielką gwiazdą,nie pasujesz do naszej rodziny-krzyknęła po czym wyszła zamykając mnie na klucz
-Ona jest psychicznie chora-szepnęłam do siebie
Wzięłam telefon i zadzwoniłam do Nialla,ale nie odbierał
Zaczęłam płakać jak małe dziecko,może ,,mama" ma rację i nie pasuję tutaj.Wzięłam wsuwkę i otworzyłam drzwi.Weszłam do pokoju i spakowałam się do plecaka.Moja kochana babcia,która mnie rozumie mieszka w Dublinie,więc weszłam i zobaczyłam o której mam pociąg.Wzięłam wszystkie moje oszczędności i zeszłam po rynnie

-Babciu-szepnęłam a ona mnie mocno przytuliła
-Chodź opowiesz mi wszystko przy herbacie i ciastkach-szepnęła czule
-Wszystko będzie dobrze,kochanie na pewno przyjedzie i Cię przeprosi-szepnęła siedziałam owinięta kocem przy kominku
-Babciu?-zapytałam się jej
-Proszę kochanie?!-zapytała się mnie a w jej oczach była troska
-Kocham Cię-szepnęłam
-Ja Ciebie też słonko-gładziła moje włosy a ja zasnęłam czując miłość i ciepło
-Wstawaj-usłyszałam radosny głosi mojej babci
-Cześć babciu-powiedziałam z uśmiechem
-Idź się ubierz a ja przygotuję śniadanie-powiedziała i wyszła a ja wiedziałam,że coś wykombinowała
Ubrałam na siebie takie ciuchy nie było za ciepło,wręcz ohydnie

-Chodź jedz i idziemy-zarządziła babcia z uśmiechem nie był on wymuszony lecz szczery
-Babciu a co ze szkołą-zapytałam biorąc kanapkę z serem żółtym
-Zadzwonię i powiem,że jesteś chora-powiedziała i wyszła a ja dostałam sms

Zjadłam śniadanie i posprzątałam a babcia mnie zawoła
Dojechałyśmy do schroniska?!
-Wybierz sobie jakiego tylko chcesz psa-powiedziała i poszła do starszego pana,który siedział na krześle przy jakiejś klatce
W oczy rzucił mi się piesek,mały był to owczarek niemiecki długowłosy

Wzięłam go na ręce a ten zaczął lizać mnie po twarzy
-OO Josh to moja wnuczka Nicola-powiedziała babcia
-Dzień Dobry-przywitałam się grzecznie
-Dzień Dobry-przywitał się ze szczerym uśmiechem
-Dobra Margaret ja wpadam na herbatkę do Ciebie,po południu, i jak chcecie to mogę go przynieś a wy sobie spokojnie zrobicie zakupy-zaoferował się starszy pan
-Jeżeli to nie kłopot to przyniesiesz go potem-powiedziała babcia po czym się pożegnaliśmy i poszłyśmy na zakupy.Kupiłyśmy wszystko dla pieska i wieczorem się z nim bawiłam
-Nicola,może go wyprowadzisz-zapytała babcia a ja ubrałam buty i zapięłam go na smycz i wyszłam z nim do parku
Nazwałam go Lizak nie pytajcie dlaczego bo sama nie wiem,Zrobiłam mu zdjęcie i wstawiłam z podpisem ,,Jaki słodziak,już Cię kocham Lizaczku <3 :*"
Wróciłam do domu i przebrałam się w piżame(czyt duża koszulka Nialla)
nie wiem skąd ona się wzięła tutaj,ale no nie będzie się marnować
Poczułam,że ktoś mnie liże po twarzy otworzyłam oczy i zobaczyłam Lizaka,wstałam zrobiłąm poranną toaletę i ubrałam się.Zapięłam go na smycz i zeszłam na dół


Tyle,że buty inne
Babcia spała,więc wzięłam klucze i zamknęłam dom,na polu było jeszcze ciemno,ale powoli robiło się jasno,popatrzyłam na zegarek w telefonie była 5:59 aha spoko.Wróciłam do domu,dałam jedzenie i poszłam zrobić śniadanie dla babci i dla mnie
-Oho a co tak pięknie pachnie-zapytała jak zwykle uśmiechnięta babcia
-Naleśniki-uśmiechnęłam się i nałożyłam sobie i babci naleśniki
-Babciu ja idę z psem na spacer-powiedziałam stając na tarasie ze smyczą w ręce
-Dobrze,tylko uważaj na siebie-powiedziała i wzięła się za przesadzanie kolejnych kwiatków babcia bardzo kocha robić ma piękny ogród

Psa zostawiłam przy wejściu do fryzjera i szybko włosy zrobiłam na swój stary kolor i poszłam z psem do weterynarza na szczepienie a potem na spacer

Potem wróciłam do domu gdzie stał samochód...Nialla nie wytrzymałam wbiegłam do domu a za mną Lizak rzuciłam się Niallowi na szyję
-Nie rób tak więcej,myśłałem,że coś Ci się stąło-szepnął i mnie przytulił
A do pokoju wszedł Niall....
-Czego chcesz-zapytałam nawet na niego nie patrząc
-Nicola proszę Cię porozmawiajmy-patrzył na mnie błagalnie a po jego policzkach spływały łzy
-Dobrze-szepnęłam nie,nie będę płakać
-Chciałem,dzwoniłem do Ciebie,ale Ty nigdy nie odbierałaś-szepenął
-Mama powiedziała,że Ty mnie nie chcesz znać,że nie ma zdjęć,które robiliśmy razem-szpenął ubrałam buty i bluzę i weszłam na dół
-Jak mogłaś?!-zapytałam szeptem
Ale o co chodzi-zapytała udają niewiniątko
-O co?!-zapytała śmiejąc się pusto
-O to,że to przez Ciebie nie miałam kontaktu z moim bratem-krzyknęłam
-I dobrze,popatrz Ty jesteś nikim,a on jest wielką gwiazdą,nie pasujesz do naszej rodziny-krzyknęła po czym wyszła zamykając mnie na klucz
-Ona jest psychicznie chora-szepnęłam do siebie
Wzięłam telefon i zadzwoniłam do Nialla,ale nie odbierał
Zaczęłam płakać jak małe dziecko,może ,,mama" ma rację i nie pasuję tutaj.Wzięłam wsuwkę i otworzyłam drzwi.Weszłam do pokoju i spakowałam się do plecaka.Moja kochana babcia,która mnie rozumie mieszka w Dublinie,więc weszłam i zobaczyłam o której mam pociąg.Wzięłam wszystkie moje oszczędności i zeszłam po rynnie
-Babciu-szepnęłam a ona mnie mocno przytuliła
-Chodź opowiesz mi wszystko przy herbacie i ciastkach-szepnęła czule
-Wszystko będzie dobrze,kochanie na pewno przyjedzie i Cię przeprosi-szepnęła siedziałam owinięta kocem przy kominku
-Babciu?-zapytałam się jej
-Proszę kochanie?!-zapytała się mnie a w jej oczach była troska
-Kocham Cię-szepnęłam
-Ja Ciebie też słonko-gładziła moje włosy a ja zasnęłam czując miłość i ciepło
-Wstawaj-usłyszałam radosny głosi mojej babci
-Cześć babciu-powiedziałam z uśmiechem
-Idź się ubierz a ja przygotuję śniadanie-powiedziała i wyszła a ja wiedziałam,że coś wykombinowała
Ubrałam na siebie takie ciuchy nie było za ciepło,wręcz ohydnie
-Chodź jedz i idziemy-zarządziła babcia z uśmiechem nie był on wymuszony lecz szczery
-Babciu a co ze szkołą-zapytałam biorąc kanapkę z serem żółtym
-Zadzwonię i powiem,że jesteś chora-powiedziała i wyszła a ja dostałam sms
Zjadłam śniadanie i posprzątałam a babcia mnie zawoła
Dojechałyśmy do schroniska?!
-Wybierz sobie jakiego tylko chcesz psa-powiedziała i poszła do starszego pana,który siedział na krześle przy jakiejś klatce
W oczy rzucił mi się piesek,mały był to owczarek niemiecki długowłosy
Wzięłam go na ręce a ten zaczął lizać mnie po twarzy
-OO Josh to moja wnuczka Nicola-powiedziała babcia
-Dzień Dobry-przywitałam się grzecznie
-Dzień Dobry-przywitał się ze szczerym uśmiechem
-Dobra Margaret ja wpadam na herbatkę do Ciebie,po południu, i jak chcecie to mogę go przynieś a wy sobie spokojnie zrobicie zakupy-zaoferował się starszy pan
-Jeżeli to nie kłopot to przyniesiesz go potem-powiedziała babcia po czym się pożegnaliśmy i poszłyśmy na zakupy.Kupiłyśmy wszystko dla pieska i wieczorem się z nim bawiłam
-Nicola,może go wyprowadzisz-zapytała babcia a ja ubrałam buty i zapięłam go na smycz i wyszłam z nim do parku
Nazwałam go Lizak nie pytajcie dlaczego bo sama nie wiem,Zrobiłam mu zdjęcie i wstawiłam z podpisem ,,Jaki słodziak,już Cię kocham Lizaczku <3 :*"
Wróciłam do domu i przebrałam się w piżame(czyt duża koszulka Nialla)
nie wiem skąd ona się wzięła tutaj,ale no nie będzie się marnować
Poczułam,że ktoś mnie liże po twarzy otworzyłam oczy i zobaczyłam Lizaka,wstałam zrobiłąm poranną toaletę i ubrałam się.Zapięłam go na smycz i zeszłam na dół
Tyle,że buty inne
Babcia spała,więc wzięłam klucze i zamknęłam dom,na polu było jeszcze ciemno,ale powoli robiło się jasno,popatrzyłam na zegarek w telefonie była 5:59 aha spoko.Wróciłam do domu,dałam jedzenie i poszłam zrobić śniadanie dla babci i dla mnie
-Oho a co tak pięknie pachnie-zapytała jak zwykle uśmiechnięta babcia
-Naleśniki-uśmiechnęłam się i nałożyłam sobie i babci naleśniki
-Babciu ja idę z psem na spacer-powiedziałam stając na tarasie ze smyczą w ręce
-Dobrze,tylko uważaj na siebie-powiedziała i wzięła się za przesadzanie kolejnych kwiatków babcia bardzo kocha robić ma piękny ogród
Psa zostawiłam przy wejściu do fryzjera i szybko włosy zrobiłam na swój stary kolor i poszłam z psem do weterynarza na szczepienie a potem na spacer

Potem wróciłam do domu gdzie stał samochód...Nialla nie wytrzymałam wbiegłam do domu a za mną Lizak rzuciłam się Niallowi na szyję
-Nie rób tak więcej,myśłałem,że coś Ci się stąło-szepnął i mnie przytulił
Subskrybuj:
Posty (Atom)